piątek, 1 lipca 2011

Now, Now Every Children - Cars (2009)












7

So maybe you’re young without youth, or maybe your old without knowing anything’s true, I think you’re young without youth…

Takie też wrażenie odnoszę przy okazji słuchania zespołu Now, Now Every Children, obecnie znanego pod prostszą nazwą Now, Now. Podopieczni Afternoon Records (wytwórni z której pochodzi również hajpowane kiedyś przeze mnie One For The Team) pozornie stanowią młodą kapelę grającą indie-rocka dla młodzieży. Są, a właściwie trzy lata temu byli mniej więcej w moim wieku (świeżo koło dwudziestki) i wydawać by się mogło, że taki jest też ich target.

Okazuje się jednak, że dzieciaki te wyrosły odrobinę za szybko. Nie mają nic wspólnego z gówniarską punkową muzyką ani wesolutkim indie-popem. Intrygująco urodziwa Cacie Dalager śpiewa smutnym głosem będącym jakby wypadkową islandzkich wokalistek (Bjork, pani z The Knife i pochodne typu Soap & Skin) z bardziej amerykańskim/kanadyjskim stylem. Przygrywa jej zespół operujący raz to stonowanymi raz hałaśliwymi gitarami i klawiszami a la zgaszone Tokyo Police Club. Rezultat – co najmniej niezły. Mają potencjał, niechaj nie zawahają się go wykorzystać.

I tak „No One But Two” rozpoczyna płytę dla nad wiek dojrzałych nastolatków czy też studentów pierwszego roku nie myślących wyłącznie o dupach i browarze. Dalager jest tu jak zagubiona, zamknięta w sobie dziewczynka. Krucha nieśmiała, która nigdy nie porwie się na wrzask czy agresywniejszy ton. To jednak w jej wokalu ujmuje. To z nim w tak specyficzny i pociągający sposób zgrywają się nawalające niemal w każdym numerze gitary i dynamiczna perkusja. Dla zrozumienia posłuchajcie choćby kapitalnego „In My Chest”.

Materiał ten choć wrażliwy nie zawiera w sobie hektolitrów melancholii ani przesadnie egzaltowanych emocji. Łatwo ich piosenki polubić, delikatnie przy nich zasmucić i porozmyślać o swoich problemach. Nie wszystko brzmi idealnie, dłużyzny niektórych fragmentów radziłbym wręcz pomijać, ale nie zapominajmy, że to w końcu tylko debiutanci. Na swój wiek świadomi i dojrzali, ale zawdzięczający urok także tej właśnie skłonności do popełniania błędów…

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz